Szczeniak był prawie identyczny jak Maksymilian. Wzięłam go na ręce, bardzo się cieszył.
- Cześć słodziaku. -polizał mnie pk twarzy- Oj też Cię kocham, śliniaku Ty. -zaśmiałam się.
- Jak go nazwiesz?
- Max Junior. -podrapałam go za uszkiem, był w siódmym niebie.
Axel?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz