niedziela, 10 lipca 2016

Od Rose do Axela

Max grzecznie szedł przy nas. Nagle wyrwał nam się i pobiegł gdzieś, szczekając przy tym.
- Max! -zawołałam.
Nie wracał, więc szybko pobiegliśmy za nim. Okazało się, że niedaleko spacerowała jakaś kobieta z bokserem tyle, że sunią. Max był nią zachwycony, zaczęli się bawić. Kobieta nie mogła utrzymać swoej psiny, więc spuściła ją ze smyczy. Zaczęli razem ganiać.

Axel?

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Szablon
©Sleepwalker
WS