Spojrzałem jeszcze raz przez lornetkę, po pewnym czasie wytargał z domu worek, prawdopodobnie zapakował tam ciało. Dziewczyna usiadła na łóżku i zakryła usta dłonią. Kucnąłem naprzeciw niej i oparłem dłonie o jej kolana.
- Najważniejsze - nie możesz tam chodzić, dobrze? - spojrzałem na nią poważnie.
Rose?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz