- No właśnie, i co wtedy... - westchnąłem lekko.
Bez problemu dotarliśmy do danej sali, weszliśmy do środka. Rose spojrzała na mnie i później na tego drugiego mnie.
- Identyczni.
- A czego się spodziewałaś? - uśmiechnąłem się lekko.
Rose? teraz?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz