Objęłam chłopaka i mocno przytuliłam. Już go nie stracę, nie boje się, że zniknie.
- Kocham Cię. -powiedziałam szeptem.
- Ja Ciebie też.
***
Zaczęłam szukać jakiś ubrań, przecież nie mógł tak wyjść w piżamie szpitalnej. W końcu coś znalazłam. Czyste ubrania, leżały złożone w szafce. Ciekawe...Podałam je chłopakowi.
***
Wróciliśmy do domu, kiedy weszliśmy do środka, z kuchni wyszła mama.
- Rose gdzie Ty byłaś? Ooo, dzień dobry.
No tak...co jej miałam powiedzieć? "Mamo, to Axel. Mieszka tu, jego rodzice zginęli, a on wybudził się ze śpiączki." No chyba nie jest tak źle...
Axel?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz