Kolejna przeprowadzka...to już chyba zostanie tradycją, aby w ciągu roku sześć razy zmieniać miejsce zamieszkania. Pokręciłam głową i wyciągnęłam z bagażnika swoje walizki.
- Rose, ale z uśmiechem na twarzy. Z uśmiechem. -ojciec zaklaskał w dłonie i zaczął coś nucić pod nosem.
- Z uśmiechem to ja będę za dwa lata w tym samym domu chodzić, bo mam nadzieję, że już więcej się nie przeprowadzamy.
Ojciec westchnął i zaczął wydawać polecenia, co gdzie mam położyć. Tym razem ja westchnęłam i robiłam to co mi kazał.
Gdy weszliśmy do domu, okazało się, że kilka par drzwi jest zamkniętych na klucz.
- No to trzeba będzie drzwi wyważyć, a później wstawi się nowe. -stwierdził Samuel, brat mojego ojca.
- Świetnie...to gdzie mam spać? -spytałam.
- Na razie w salonie, skarbie. -odpowiedziała matka, która już zabrała się za porządki.
- Świetnie... -powtórzyłam i usiadłam na fotel, który stał na przeciwko wielkiego okna.
Przyglądałam się pomieszczeniu...po chwili stwierdziłam, że wszystko tu było wielkie. Cały dom mieścił się na sporej działce...chyba mieszkali tu jacyś bogaci ludzie.
- Mamo...a co się stało z poprzednimi właścicielami? Taki metraż był dla nich za mały?
- Zginęli w wypadku. -powiedziała jakby to była oczywista sprawa.
- Ciekawe. -przyznałam.
Wieczorem siedziałam wciąż w tym samym fotelu, tylko, że byłam już przebrana w piżamę i jadłam płatki. Przyglądałam się regałowi z książkami, wstałam i wzięłam jedną z nich. Po czym odłożyłam miskę, otworzyłam książkę i zaczęłam czytać. Skończyłam po kilku stronach.
- Nuda. -stwierdziłam odkładając ja na stolik i znów wzięłam miskę z płatkami.
Nagle książka zniknęła. Odłożyłam miskę i patrzałam na miejsce, gdzie jeszcze przed momentem była. Po chwili znowu leżała na stoliku, tylko w innym miejscu.
Axel?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz