Poniekąd go rozumiałam...
- Ale, gdzie będziesz mieszkał?
- Coś na pewno się znajdzie.
Westchnęłam smutno. Ale przecież nie będę zachowywała się jak egoistka i nie będę go trzymać tu na siłę. Odsunęłam się nieco i pocałowałam go. Odwzajemnił gest.
- Kocham Cię Ax, i nie będę Cię do niczego już zmuszała. -pokręciłam głową- Nie mogę. -powiedziałam bardziej do siebie i wstałam z łóżka, poszłam w kierunku swojego pokoju- dobra noc. -nie czekając na odpowiedź wyszłam i zamknęłam drzwi.
Leżałam w swoim łóżku. Sama. Wspominałam co się działo przez ostatnie kilka dni. Nagle przypomniałam sobie horror. Axela już nie było przy mnie, wstałam szybko z łóżka, wzięłam zdjęcie Maksymiliana. Szybko wskoczyłam do łóżka, po czym nakryłam się kołdrą i skuliłam w kłębek. Po jakimś czasie zasnęłam, przytulona do zdjęcia.
Axel?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz