Weszłam do pokoju. Dziwne, co tu się dzieję? Tak nagle wszystkie drzwi były otwarte?
***
Poszłam do salonu po plecak, gdzie miałam najpotrzebniejsze rzeczy. Zaniosłam go do pokoju, który najbardziej mi się spodobał. Widać było, że należał kiedyś do jakiejś dziewczyny. Wyjęłam z plecaka zdjęcie mojego ukochanego przyjaciela, psa Maksymiliana. Otarłam je lekko i uśmiechnęłam się do niego. Tak bardzo za nim tęskniłam.
- Kocham Cię Max. -powiedziałam szeptem z trudem powstrzymując łzy.
Odłożyłam ramkę ze zdjęciem na komodę, niezdarnie, bo spadło. A raczej prawie spadło, bo...zatrzymało się kilka centymetrów nad ziemią.
Axel?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz