niedziela, 10 lipca 2016
Od Rose do Axela
Od Axela do Rose
***
Naszym celem była knajpka w mieście, gdzie można było wchodzić z psami. Ale jest przyjemnie, więc pewnie usiądziemy sobie na zewnątrz. Szliśmy powoli przez park trzymając się za ręce.
Rose?
Od Rose do Maksa
- Nie, dam sobie radę. -uśmiechnęłam się pod nosem.
Zaczęłam sprzątanie.
***
Uwinęłam się w niecałe 30 minut. Poszłam na górę przebrać się. Axel i Max czekali na mbie już przy drzwiach.
Axel?
Od Axela do Rose
Rose zaśmiała się lekko i poszła do przedpokoju.
- Pomóc ci? - zawołałem.
- Nie trzeba. - odpowiedziała.
Rose?
Od Rose do Maksa
Od Axela do Rose
- Jak już się nacieszy zabawkami, może przejdziemy się z nim na miasto i coś zjemy? - zaproponowałem obejmując ją.
Rose?
Od Rose do Axela
- Cii...daj mi się nacieszyć. -uśmiechnął się.
- Dobrze, dobrze... -podniosłam ręce w obronnym geście i posłałam mu uśmiech.
Chłopak wybierał wszystko co najlepsze, oj drogo wyjdzie, drogo...ale dla Maksia warto.
Wróciliśmy do domu z kilkoma reklamówkami. W domu zastała nas całkiem przykra niespodzianka. Cały przedpokój był zdemolowany. No może nie dosłownie. Na szczęście buty były całe.
- Synuś, my tu dla Ciebie targamy wszystko, a Ty takie niespodzianki nam sprawiasz. -pokręciłam głową i zaczęłam się śmiać.
Axel?
Od Axela do Rose
Rose?
Od Rose do Axela
***
Zadzwoniłam do mamy i powiedziałam jej o psiaku. Później zaczęliśmy się rozpakowywać i ogarniać trochę w domu. Jak skończyliśmy pojechaliśmy do zoologicznego.
Axel?
Od Axela do Rose
- Chyba będziemy musieli iść do zoologicznego, przegryzł smycz, którą dał mu hodowca. No i jakieś zabawki by się przydały. - posłałem jej uśmiech i pogłaskałem szczeniaka.
Rose?
sobota, 9 lipca 2016
Od Rose do Axela
- Cześć słodziaku. -polizał mnie pk twarzy- Oj też Cię kocham, śliniaku Ty. -zaśmiałam się.
- Jak go nazwiesz?
- Max Junior. -podrapałam go za uszkiem, był w siódmym niebie.
Axel?
Od Axela do Rose
Wszedłem do domu, zagwizdałem cicho a pies od razu do mnie pobiegł radośnie. Kiedyś też miałem boksera, cudowne psy. Wziąłem go na ręce i ruszyłem w stronę Rose.
- Podobno najlepszym pocieszeniem po stracie czworonoga jest nowy szczeniak. - uśmiechnąłem się lekko.
Kiedy go zobaczyłem, od razu przypomniało mi się zdjęcie Rose i to, jak jej go brakuje.
Rose?
Od Rose do Axela
- Jak tu pięknie. -powiedziałam i już wyobrażałam sobie siebię, w jesień zajmującą się ogrodem.
Nagle Axel stał przy mich drzwiach, otworzył je.
- Zapraszam. -ukłonił się trochę, gdy wysiadałam- Poczekaj chwilę, mam coś dla Ciebie.
Axel?
Od Axela do Rose
Pakowalem właśnie walizki Rose do bagażnika, nagle dziewczyna wskoczyla mi w ramionach, zaśmiałem się lekko obejmując ją. Złączyliśmy nasze usta w pocałunku.
- Kocham cię. - szepnąła.
- A ja ciebie.
***
Na miejscu byliśmy już po kilku minutach.
Rose?
Od Rose do Axela
***
Podzieliłam się nowiną z rodzicami, byli zadowoleni.
***
Poszłam się pakować. Po niecałej godzinie byłam gotowa.
- No to, do zobaczenia. -uśmiechnęłam się do rodziców.
- Zadzwoń jak tylko będziecie na miejscu.
- Oczywiście.
Axel?
Od Axela do Rose
Trzeba było zostać duchem, wszystko było prostsze.
***
Układało się w porządku, byłem cały czas z Rose, znalazłem dobra pracę i miałem jeszcze zaoszczędzone pieniądze, naprawdę dużą sumę, po rodzicach. Wparowałem do domu, od razu Poszedłem do Rose, Złączyliśmy nasze usta w pocałunku, położyłem dłonie na jej talii a ona swoje na moich ramionach.
- Znalazłem piękny dom, z ogrodem, blisko parku, centrum.
- Iii? - uśmiechnęła się lekko.
- No iii, może zamieszkamy razem? - zaproponowałem.
Właściwie nic nie stało nam na drodze, oboje byliśmy pełnoletni, pieniądze są, kochamy się...
Rose?
Od Rose so Axela
- Ja też...chciałabym być przy Tobie już na zawsze. Bez Ciebie...znowu będę sama, nie będzie już tak samo.
W oczach zebrały mi się łzy, ale nie pozwoliłam żadnej z nich spłynąć.
***
Zeszliśmy na dół zjeść jakiś obiad. Później usiedliśmy w salonie i włączyliśmy telewizję. W ogóle nie zwracałam uwagi na to co leciało, myślałam teraz o tym co będzie. Co zrobić, aby być przy chłopaku, ale jednocześnie nie narzucać się i ustawiać mu życia, którego resztę chciałabym spędzić z nim, ale już kompletnie nie wiem co mam robić. Powoli żałowałam, że pomogłam mu w pewien sposób, wrócić. Gdyby został duchem, byłoby lepiej...dla mnie. I znów myślę tylko o sobie. Czemu mam takie myśli, strasznie egoistyczne?
Axel?
Od Axela do Rose
Obudziłem się wcześnie, wziąłem plecak i poszedłem do miasta. Szukałem mieszkań Ale konkretnie nic nie było, albo nie chciałem żeby było. Wracając do domu kupilem misia dla Rose.
***
W domu byliśmy sami. Szukałem Rose, była w swoim pokoju. Otworzyła drzwi.
***
Przytuliłem dziewczynę.
- Uch, prawda jest taka, że wcale nie chce się wyprowadzać. Chcę być cały czas jak najbliżej ciebie, ta nic... była koszmarna, bo nie było cię obok... Nie chcę tak, chce mieć cię przy sobie. - szepnąłem.
Rose?
Od Rose do Axela
- Ale, gdzie będziesz mieszkał?
- Coś na pewno się znajdzie.
Westchnęłam smutno. Ale przecież nie będę zachowywała się jak egoistka i nie będę go trzymać tu na siłę. Odsunęłam się nieco i pocałowałam go. Odwzajemnił gest.
- Kocham Cię Ax, i nie będę Cię do niczego już zmuszała. -pokręciłam głową- Nie mogę. -powiedziałam bardziej do siebie i wstałam z łóżka, poszłam w kierunku swojego pokoju- dobra noc. -nie czekając na odpowiedź wyszłam i zamknęłam drzwi.
Leżałam w swoim łóżku. Sama. Wspominałam co się działo przez ostatnie kilka dni. Nagle przypomniałam sobie horror. Axela już nie było przy mnie, wstałam szybko z łóżka, wzięłam zdjęcie Maksymiliana. Szybko wskoczyłam do łóżka, po czym nakryłam się kołdrą i skuliłam w kłębek. Po jakimś czasie zasnęłam, przytulona do zdjęcia.
Axel?
Od Axela do Rose
- Jakoś nie wyobrażam sobie tego... wspólne posiłki, poranki, wieczory... dziwnie będę się czuł, twoi rodzice pewnie też.
- Ax, nie, nie możesz mnie zostawić. - westchnąłem lekko. - Zobaczysz, będzie dobrze. - przytuliła mnie, odwzajemniłem uścisk.
Rose?
Od Rose do Axela
- Niby czemu?! Dlaczego nie chcesz tu zostać?
Wystraszyłam się, bardzo. Dopiero co wrócił do żywych, mama zgodziła się, aby tu został...i mam go stracić?
Ax?
Od Axela do Rose
Poszedłem wziąć prysznic, założyłem świeże ubrania i wróciłem do Rose. Usiadłem obok niej i położyłem dłoń na jej kolanie.
- Nie wiem, czy to dobry pomysł żebym tutaj został. - Westchnąłem.
Rose?
Od Rose do Axela
Stanęłam jak wryta w przejściu do przedpokoju. Po raz pierwszy od baaardzo dawna, powiedziała moje pełne imię.
- Wracaj tu, natychmiast.
Zrobiłam kilka kroków w tył.
***
Po krótkiej rozmowie, poszłam z Axelem na górę.
- To idź się odświeżyć, nie żebyś śmierdział czy coś, ale wiesz...
- No wiem. -uśmiechnął się.
Axel?
Od Axela do Rose
- Mamo, on zostaje, rozumiesz? Nie ma że nie. - pokręciła głową. - Chodź Ax... - złapała mnie za rękę i pociągnęła za sobą.
Uch, wiedziałem że to nie najlepszy pomysł... trzeba było zostać duchem.
Rose?
Od Rose do Maksa
- Chwilę, usiądźcie w kuchni. Powiecie mi jeszcze raz, bo nie bardzo rozumiem.
Westchnęłam. Usiedliśmy przy stole.
- No więc...to jest Axel Asher. To dom jego rodziców. Oni zginęli w wypadku, jak sama kiedyś mówiłaś, ale Ax zapadł w śpiączkę. Teraz się już wybudził i nie ma gdzie zamieszkać. A jakby nie było to nadal jego dom. Więc nie ma opcji, zostaje z nami.
Axel?
Mama jest na tak ;)
Od Axela do Rose
No tak, i co teraz? Przecież chyba nie mogę tu mieszkać...
- Mamo, to Axel. Mieszka tu, jego rodzice zginęli, a on wybudził się ze śpiączki. - powiedziała powoli a szybko zarazem.
Kobieta spojrzała na nią zaskoczona, podrapałem się z tyłu głowy lekko zakłopotany.
Rose?
Od Rose do Axela
- Kocham Cię. -powiedziałam szeptem.
- Ja Ciebie też.
***
Zaczęłam szukać jakiś ubrań, przecież nie mógł tak wyjść w piżamie szpitalnej. W końcu coś znalazłam. Czyste ubrania, leżały złożone w szafce. Ciekawe...Podałam je chłopakowi.
***
Wróciliśmy do domu, kiedy weszliśmy do środka, z kuchni wyszła mama.
- Rose gdzie Ty byłaś? Ooo, dzień dobry.
No tak...co jej miałam powiedzieć? "Mamo, to Axel. Mieszka tu, jego rodzice zginęli, a on wybudził się ze śpiączki." No chyba nie jest tak źle...
Axel?
Od Axela do Rose
Dziewczyna odwzajemniła gest i pomyślała chwilę. Nagle spojrzała na mnie, a następnie na tego drugiego.
- Kocham cię Ax. - szepnęła i pocałowała mnie, ale tego drugiego.
Nagle coś mi zapiszczało w uszach, zakryłem je a później zobaczyłem tylko ciemność... czułem jakby rozrywało mnie od środka, ale po chwili... wszystko ustało. Powoli otworzyłem oczy, Rose siedziała obok łóżka a tego ducha mnie nie było... usiadłem i wyplotłem się z tych wszystkich kabli.
- Udało się. - uśmiechnąłem się.
Rose?
Od Rose do Axela
- To, że niby jak mam tam wejść?
- Yy...no. Może usiądź na te łóżko i połóż się na siebie...chwila, zdałam sobie sprawę z głupoty mych słów.
Axel? Xd
Od Axela do Rose
Bez problemu dotarliśmy do danej sali, weszliśmy do środka. Rose spojrzała na mnie i później na tego drugiego mnie.
- Identyczni.
- A czego się spodziewałaś? - uśmiechnąłem się lekko.
Rose? teraz?
Od Rose do Axela
- Gdzie, w którym szpitalu?
Męszczyzna podał mi adres. Pojechaliśmy tam z Axelem od razu. Wysiedliśmy z taksówki i dopiero wtedy odezwałam się do chłopaka.
- Ax, może uda Ci się wejść do swojego ciała...i wtedy...
Axel?
Od Axela do Rose
- Powiedz że wyrzucałaś śmieci, leżała obok kubła. Byłaś ciekawa co to. - szepnąłem kładąc dłonie na jej ramionach.
Rose powiedziała to, co jej zaproponowałem.
- No dobrze, znała pani tamtych ludzi?
- Tak, zwłaszcza jedna osoba była mi bliska... Axel Asher, wie pan co się w nim stało? To mój brat. - policjant spojrzał na dziewczynę zdziwiony. - Nasi rodzice się rozwiedli... - dodała.
- No dobrze... z tego mi wiadomo jest w śpiączce. - wyjaśnił.
Spojrzałem na niego zaskoczony.
Rose?
Od Rose do Axela
- Dobra chodź. -złapał mnie za rękę i zeszliśmy na dół.
Zadzwoniłam na policję.
***
Po jakimś czasie przybyli, dałam im płytę z nagraniem. Oczywiście musiałam jechać na komisariat, aby złożyć zeznania. Axel był ze mną.
Axel?
Od Axela do Rose
Trwaliśmy tak pewien czas, dopóki się nie uspokoiła. Otarłem jej łzy i pocałowałem lekko.
- Chyba najlepiej będzie zadzwonić po gliny, prawda?
Rose?
Od Rose do Axela
- To...tak to wyglądało?
- Tak, nie zgadniesz skąd to mam.
Spojrzałam na niego, wyczekując odpowiedzi.
- Morderca. -powiedział tylko.
Przeszedł mnie dreszcz. To przez niego zginęła rodzina Axela, to przez niego Axel jest martwy i żywy, a raczej coś pomiędzy. Po policzku spłynęła mi łza. Objęłam go i zaczęłam płakać, to było straszne.
Axel?
Od Axela do Rose
***
W czasie gdy Rose była w szkole, postanowiłem odwiedzić naszego psychicznego sąsiada, chodziłem po jego domu. Na ścianach miał portery trupów, nagich babek no i trupie czaszki, zwierzęca ale jedna była ludzka. Miał też sporą kolekcję płyt wideo, jednak kiedy przeczytałem nalepki, zdziwiłem się. Znalazłam płytę z napisem "Wypadek 03.02" to ten sam dzień, kiedy my mieliśmy wypadek... wziąłem ją i wróciłem do domu. Usiadłem w swoim pokoju i odtworzyłem nagranie, to ten psychol przyczynił się do tego wypadku! A to szmaciarz!
***
Siedziałem na schodach, czekając na Rose. W końcu przyszła.
- Hej. - pocałowała mnie na powitanie, odwzajemniłem gest.
- Hej, chodź, coś ci pokażę. - złapałem ją za rękę i pociągnąłem do swojego pokoju.
Usiadła na pufie a ja włączyłem nagranie.
http://www.cda.pl/video/14217542 (3:38 - 4:35)
Rose?
Od Rose do Axela
- No nie wiem...a coś proponujesz? -znów złączyłam nasze usta w pocałunku.
Axel?
Od Axela do Rose
Odwzajemniłem pocałunek i objąłem dziewczynę.
- Chcesz coś porobić czy poleżeć? - spytałem.
Rose?
Od Rose do Axela
Położyłam się, zamknęłam oczy i chciałam zasnąć. Jednak słowa Axela mi nie pozwalały. A co jeżeli na serio zniknie?
Przyciągnęłam chłopaka do siebie i złaczyłam nasze usta w pocałunku.
Axel?
Od Axela do Rose
Odwzajemniłem uścisk. Siedzieliśmy tak naprawdę długo.
- Wiesz czego się najbardziej obawiam?
- Hmm?
- Że zniknę... oglądałem taki film co duch chodził po mieście i pewnego razu zniknął.
Rose?
Od Rose do Axela
Przytuliłam się do niego, bardzo mocno i wsłuchałam w bicie jego serca. Teraz nie mogłam sobie wyobrazić życia bez niego.
Axel?
Od Axela do Rose
- Pomysł kuszący, nie powiem... ale mi się wydaje, że bardziej się już nie da. - uśmiechnąłem się lekko.
Pomysł interesujący, odpowiadał mi, ale nie wiem czy to jeszcze pomoże.
Rose?
Od Rose do Axela
- Axel, chyba wiem, jak Ci pomóc. -odsunął się ode mnie i spojrzał zdziwiony- Od pocałunku, zrobiłeś się ciepły. Jak się przytulaliśmi, Twoje serce zaczęło bić...czyli muszę się z Tobą mocniej przytulać, namiętniej całować i bardziej kochać...chpć to ostatnie już dawno przekroczyło wszelkie normy.
Axel? ;3
Od Axela do Rose
- Niemożliwe. - pokręciłem głową.
Przyłożyłem rękę do serca, kurde... rzeczywiście. Spojrzałem zaskoczony na dziewczynę, uśmiechnąłem lekko i znów ją Przytuliłem.
Rose?
Od Rose do Axela
Tak bardzo cieszyłam się, że go mam. Mam do kogo się przytulić, a za nim go poznałam...po śmierci Max'a, brakowało mi tego. Wtuliłam się mocniej w jego koszulkę. Nagle usłyszałam cichy dźwięk, jakby stukanie. Wydawało się być tak odległe, a jednak bliskie. Stukało w równych odstępach, bez zaniekłuceń.
- Ax...Twoje serce, bije. -zabrzmiało to jak pytanie...
Axel?
piątek, 8 lipca 2016
Od Axela do Rose
- Ale ja ciebie bardziej. - szepnąłem i ponownie złączyłem nasze usta w namiętnym pocałunku.
Czułem... jakby świat się zatrzymał. Byliśmy tylko ja i ona, wszystko inne zniknęło.
Rose?
Od Rose do Axela
- Troche by to dziwnie wyglądało, gdyby moi rodzice zobaczyli mnie jak całuję się z...w sumie dla nich... z powietrzem... -wytłumaczyłam i weszliśmy do pokoju.
Po chwili jednak pomyślałam, że te słowa mogły go zasmucić. Usiedliśmy na łóżku.
- Kocham Cię, bardzo. -powiedziałam i pocałowałam go, z chwilą bardziej namiętnie.
Axel? ;3
Od Axela do Rose
- Nic tam nie było, właśnie nigdzie tego nie ma. - mruknąłem niezadowolony.
- Damy radę. - stwierdziła.
Uśmiechnąłem się i zlaczylem nasze usta w pocałunku.
Rose?
Od Rose do Axela
- A może...było tam coś, jak wrócić do żywych? No bo skoro pocałunek sprawił, że jesteś ciepły...to co sprawiłoby, że...no wiesz.
Axel?
Od Axela do Rose
- Hmm? - spojrzałem na nią.
- Zauważyłeś że jesteś cieplejszy? - spytała.
- No tak, odkąd się pocałowaliśmy... czytałem że to znak prawdziwej miłości. - uśmiechnąłem się lekko.
Rose?
Od Rose do Axela
***
Wieczorem siedzieliśmy przy kominku. Myślałam o tym co widzieliśmy kilka godzin wcześniej. O widoku krwi, tryskającej na okno. Złapałam Axela za rękę, poczułam, że jest ciepła...
Axel?
Od Axela do Rose
Rose?
Od Rose do Axela
- Ax. Boje się. -powiedziałam i poczułam jak w oczach zbierają mi się łzy.
Axel?
Od Axela do Rose
- Najważniejsze - nie możesz tam chodzić, dobrze? - spojrzałem na nią poważnie.
Rose?
Od Rose do Axela
- On ją zabił. -powiedziałam cicho- On jest mordercą...
Axel?
Od Axela do Rose
***
Wieczorem siedzieliśmy u mnie w pokoju na fotelach i podglądaliśmy tego faceta, sprowadził sobie jakąś dziewczynę do domu. Młodą.
- Widzę obrotny. - zaśmiałem się lekko. Nagle na jego okno prysła krew a ja zaniemówiłem. - Widziałaś to? - spytałem patrząc na nią dużymi oczami.
Rose?
Od Rose do Axela
Zauważyłam, że gość ma w bocznej kieszeni siekierkę. Zdziwiło mnie to, na co komu siekiera w kieszeni. No chyba, ze jest się jakimś psychopatą, a ten gość na takiego wyglądał.
- Na co się gapisz? Won!
Pokiwałam głową i odeszłam.
***
- Ax, on miał siekierkę w kieszeni widziałeś?
- No a co w tym dziwnego? -spytał obojętnie.
- No...w sumie nic, ale sam powiedziałeś, że wygląda na nieprzyjemnego...może to prawda. A co jeśli to seryjny morderca?
Złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie.
- Oj, nie będę już z Tobą więcej oglądał horrorów. -pokręcił głową, śmiejąc się przy tym.
Przytuliłam go.
Axel?
Od Axela do Rose
- Dzień dobry. - powiedziała Rose.
- Nie deptać mi trawnika! Wypad, czego tu?! Nienawidzę gówniar! - wykrzyczał.
- Chodź, bo cię pogryzie... - mruknąłem i pociągnąłem ją lekko za sobą.
Rose?
Od Rose do Axela
- Rzeczywiście. Chodźmy się przywitać, to się przekonamy. -złapałam go za rękę i pociągnęłam w stronę wyjścia z pokoju.
Axel?
Od Axela do Rose
Rose zeszła na śniadanie a ja zostałem u góry, poszedłem do siebie. Obiecałem, że pójdę z nią do szkoły. Nagle usłyszałem "pikanie" ciężarówki. Wyjrzałem przez okno, nowy sąsiad. Chwyciłem po lornetkę i zacząłem mu się przyglądać. Wydawał mi się być dziwnie znajomy, jakbym go już kiedyś widział.
- Nie ładnie tak podglądać ludzi. - usłyszałem nagle, wzdrygnąłem się lekko.
- Nie ładnie tak straszyć. - posłałem jej lekki uśmiech. - Zobacz, nowy sąsiad. Jakiś dziwnie znajomy i... wygląda na nieprzyjemnego typka. - podałem jej lornetkę.
Rose?
Od Rose do Axela
- Ja Ciebie też kocham. -pocałowałam go.
Chłopak odwzajemnił pocałunek. Leżałam długo w jego objęciach. A po jakimś czasie zasnęłam.
***
Obudziło mnie wołanie mamy.
- Rose, jesteśmy. Rose! Gdzie Ty jesteś, czemu światła nie ma?
Westchnęłam głęboko. Otworzyłam oczy, Axel przyglądał mi się.
Axel?
Od Axela do Rose
- Cały czas mam ten widok przed oczami... - mruknęła niezadowolona.
- Nie myśl o tym. Pomyśl o tęczy, jednorożcach... - dziewczyna zaśmiała się lekko. - Kocham cie. - szepnąłem.
Rose? ❤
Od Rose do Axela
Chłopak objął mnie i bardzo mocno przytulił. Wtuliłam się do niego. Miałam wrażenie, że ktoś oprócz nas jest w pokoju. Nagle, poczułam jak chłopak się lekko odsuwa.
- Ax. -złapałam go za koszulkę.
- Spokojnie, chciałem Cię tylko przykryć. -odetchnęłam i dałam mu się przykryć.
Znów go przytuliłam, on mnie również. Bardzo mocno.
Axel?
Od Axela do Rose
- Chyba korki wywaliło, pójdę sprawdzić. - stwierdziłem.
- Nie, nie! - usiadła mi na kolanach uniemożliwiając wstanie. - Nie możesz tam iść, rozumiesz? Nie możesz!
- Um, no dobrze... więc chcesz siedzieć wpociemku? - spytałem.
- Chodźmy spać. - poprosiła.
Skinąłem głową, wziąłem ją na ręce, pisnęła cicho i złapała się mocniej mojej szyi. Poszliśmy do jej pokoju, położyłem ją ostrożnie na łóżko i położyłem się obok niej.
- Boisz się? - spytałem widząc, iż cały czas trzyma kurczowo moją koszulkę.
- Mhm...
- A jeśli cię przytulę, tak bardzo mocno, nie będziesz się bała? - uśmiechnąłem się delikatnie.
Rose?
Od Rose do Axela
Axel?
Od Axela do Rose
- Nie, ani jednego. - odpowiedziałem. Rose mruknęła coś pod nosem. - Może oglądniemy jakiś film, horror może? - zaproponowałem.
Rose?
Od Rose do Axela
- Ax...czy od kiedy..od tego wypadku. Spotkałeś jakieś inne duchy?
Axel?
Od Axela do Rose
- Co się z nimi stało?
- Kot uciekł dawno temu, a pies... no cóż, był stary i wiesz. - westchnąłem lekko.
Rose?
czwartek, 7 lipca 2016
Od Rose do Axela
***
Kiedy graliśmy na konsoli, usłyszeliśmy grzmoty. Spojrzałam na niebo za oknem, było szare...co jakiś czas rozjaśniał je piorun. Po chwili runął deszcz i na oknie pojawiały się maleńkie kropelki wody.
- Miałeś jakiegoś zwierzaka, jak byłeś żywy? -spytałam nadal wpatrzona w widok za oknem.
Axel?
Od Axela do Rose
- Nie wiem, coś się wymyśli. - rozejrzała się dookoła.
- Mam pomysł. - posłałem jej uśmiech. - Chodź. - złapałem ją za rękę.
Wyszliśmy na korytarz, na jego końcu były schody na strych. Weszliśmy na górę. Wyciągnąłem stare sanki. Na dole większość powierzchni wyłożyłem poduszkami. Zrobiliśmy sobie ze schodów górę do zjeżdżania, świetnie się bawiliśmy.
***
Po pewnym czasie postanowiliśmy pograć w coś na konsoli, musiałem wejść pierwszy i otworzyć dziewczynie drzwi. Weszła do środka, rozglądając się dookoła, jej wzrok stanął na półce ze zdjęciami, pucharami i medalami.
- W razie czego, ale nie dawaj go nikomu. Nie chcę, żeby ktoś poza tobą tu wchodził. - poprosiłem podając jej kluczyk do drzwi.
Rose?
Od Rose do Axela
- A byłyby śmiechy z mojego ojca. -uśmiechnęłam się rozmażona..
***
- Słuchaj, nie nudzi Ci się już ta gra? -spytałam pocierając oczy- moglbyśmy porobić coś innego.
Axel? ♥
Od Axela do Rose
- Co robiłeś całymi dniami, gdy byłeś sam? - spytała opierając się o mnie, przytuliłem ją.
- No cóż, grałem w gry... szlajałem się bez celu po mieście i... czasem straszyłem ludzi. - wyjaśniłem.
- Nastraszymy mojego tatę, gdy wróci z pracy? - spytała z szatańskim uśmieszkiem.
- Nieee, jeszcze pomyśli że ten dom jest nawiedzony i się wyprowadzicie. - westchnąłem. - A ja nie chcę cię stracić. - szepnąłem.
Rose? ♥
Od Rose do Axela
***
Do południa w domu zostałam już tylko ja i Axel. Siedzieliśmy na dywanie i graliśmy w karty. Dziwnym trafem Axel co chwilę wygrywał.
- Oszukujesz. -powiedziałam z udając obrażoną.
- Nie no co ty, ja? -zaśmiał się. -ja jednak nadal udawałam obrażoną. Chłopak widząc to przysunął się do mnie i objął- Ja na prawdę nie oszukję.
Spojrzałam mu w oczy.
- No przecież wiem. -posłałam mu uśmiech i pocałowałam go.
Axel? ♥
Od Axela do Rose
- Ojj, ten raz.
- No dobrze, razzz. - złączyłem nasze usta w namiętnym pocałunku.
Rose? :**
Od Rose do Axela
- Mamo, czy...mogę nie iść dziś do szkoły? Nie wyspałam się...i nie najlepiej się czuję.
- No dobrze, ale jutro już Ci nie odpuszczę. -uśmiechnęła się.
Dokończyłam śniadanie i poszłam z chłopakiem do góry.
Axel? ♥
Od Axela do Rose
- No dobrze, chodźmy. - dziewczyna z trumfalnym uśmiechem chwyciła moją dłoń, zeszliśmy na dół.
Po całym domu unosił się zapach jajecznicy na bekonie, wspomnienia wróciły... usiadłem na krześle obok niej, widząc, iż jest wole i wszyscy inni siedzą gdzie indziej. Złapałem dłoń dziewczyny, którą trzymała na kolanie i przyciągnąłem lekko do siebie. Zacząłem ją gładzić rozglądając się dookoła, zmienili lekko wystrój. Widziałem, że dziewczyna lekko się uśmiechała.
Rose?
Od Rose do Axela
Nagle usłyszałam jak mama woła mnie. Chodziło zapewne o śniadanie. Wstałam niechętnie z łóżka.
- Chodź ze mną. -złapałam Axela za rękę- I tak Cię nie zobaczą...
- A co jeśli zobaczą?
- To się zobaczy. -przyciągnęłam go do siebie i znówpocałowałam.
Axel?♥
Od Axela do Rose
- Jak się spało? - położyłem dłoń na jej talii i uśmiechnąłem lekko.
Rose? <3
Od Rose do Axela
- Dobra noc. -powiedziałam i zamknęłam oczy. Zasnęłam.
***
Kiedy otworzyłam oczy, na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Axel leżał obok mnie, miał zamknięte oczy, ale chyba nie spał. Powoli przysunęłam się do niego i pocałowałam.
Axel? ♥
Od Axela do Rose
- Teoretycznie tak... - uśmiechnąłem się lekko i ponownie ją pocałowałem.
- Ax... - przechyliła lekko głowę na bok, uśmiechając się.
- No dobrze. - westchnąłem. - Śpij dobrze. - uśmiechnąłem się lekko.
Rose? ❤
Od Rose do Axela
- Powinnam już iść spać. -stwierdziłam, patrząc na zegar.
Axel? <3
Od Axela do Rose
Byłem mile zaskoczony, szybko odwzajemniłem pocałunek, aby się nie speszyła. Położyłem swoją dłoń na jej, przedłużając pocałunek. Nagle poczułem, jak policzki mnie lekko zapiekły a dotychczas się to nie zdażało. Teraz jednak bardziej interesowałem się Rose i naszym pocałunkiem.
Rose?
Od Rose do Axela
- Nie. Proszę, przestań. -brzuch bolał mnie ze śmiechu.
Ale Axel nie przestawał, przyciągnął mnie do siebie śmiejąc się i nadal mnie łaskocząc. Odwróciłam się i nagle zauważyłam, że nasze twarze dzieli zaledwie kilka centymetrów. Położyłam dłoń na jego policzku i przysunęłam się bliżej. Po chwili złączyłam nasze usta w pocałunku.
Axel? <3
Od Axela do Rose
- Nic a nic? - spytała.
- Czuję twoją rękę... ale nic poza tym. - westchnąłem lekko. - A ty? - przysunąłem się bliżej niej i zacząłem ją łaskotać.
Rose? Love :3
Od Rose do Axela
- A jako duch masz..jakieś słabe punkty?
- Chyba nie. -stwierdził po chwili namysłu.
Przysunęłam się do niego, szybko wyciągnęłam w jego stronę rękę i połaskotałam go.
Axel? Love ;3 ?
Od Axela do Rose
- Nie sądzę, aby coś to dało. - wstałem i wyciągnąłem w jej stronę dłonie, chcąc pomóc jej wstać.
Cieszyłem się, że w końcu będę miał z kim pogadać, pośmiać się.
Rose?
Od Rose do Axela
- Spróbuję Ci pomóc. -uśmiechnęłam się do niego.
Axel?
Od Axela do Rose
Rose?
Od Rose do Axela
Od Axela do Rose
- Nie sądzę. Czytałem jakieś stare księgi i nic nie pisało, że można wrócić jeśli już się umarło. - stwierdziłem i wzruszyłem lekko ramionami. - Jestem Axel. - wyciągnąłem w jej stronę rękę.
Rose?
Od Rose do Axela
- A czy to w ogóle będzie możliwe? Ławo by Ci było zapomnieć o tym, że widzisz ducha, że jest ciągle w tym domu, że rozmawiałeś z nim kiedyś.
- A co ja mam powiedzieć? Jestem duchem, nie jestem martwy i nie jestem żywy.
- Rzeczywiście racja...no ale chyba musi być jakiś sposób, abyś wrócił do żywych?
Axel?
Od Axela do Rose
- No... jak chcesz, możemy udawać że tego nie było. - westchnąłem.
Rose?
Od Rose do Axela
- Ale czemu nie umarłeś?
- Nie wiem.
Zrobiłam kilka kroków w tył i osunęłam się na łóżko. Załapałam się za głowę...po chwili chłopak usiadł obok mnie.
Axel?
Od Axela do Rose
- Ale... jak? - powiedziałem to bardziej do siebie, niż do niej.
- To chyba normalne że cię widzę?
- Właśnie nie. Ja nie żyję, rozumiesz? Jestem duchem.
- Taaa, a ja jednorożcem.
- Naprawdę, zobacz. - podszedłem do drzwi i bez problemu przez nie przeniknąłem, wróciłem przez ścianę. - Moi rodzice byli właścicielami tego domu, zginęliśmy w wypadku, ale ja nie wiedzieć czemu zostałem... w każdym razie to długa historia.
Rose?
Od Rose do Axela
- Co..co Ty tu robisz? -spytałam nie pewnie.
Chłopak spojrzał na mnie wyraźnie zdziwiony.
- Ty mnie widzisz? -pokiwałam twierdząco głową.
Axel?
Od Axela do Rose
- Śliczny... - powiedziałem dalej przyglądając się zdjęciu. - Też miałem psa, ale uciekł... szukałem go miesiącami, całe miasto obkleiłem plakatami... na nic. - westchnąłem.
Rose?
Od Rose do Axela
***
Poszłam do salonu po plecak, gdzie miałam najpotrzebniejsze rzeczy. Zaniosłam go do pokoju, który najbardziej mi się spodobał. Widać było, że należał kiedyś do jakiejś dziewczyny. Wyjęłam z plecaka zdjęcie mojego ukochanego przyjaciela, psa Maksymiliana. Otarłam je lekko i uśmiechnęłam się do niego. Tak bardzo za nim tęskniłam.
- Kocham Cię Max. -powiedziałam szeptem z trudem powstrzymując łzy.
Odłożyłam ramkę ze zdjęciem na komodę, niezdarnie, bo spadło. A raczej prawie spadło, bo...zatrzymało się kilka centymetrów nad ziemią.
Axel?
Od Axela do Rose
Dziewczyna zaskoczona, po woli zajrzała do każdego pokoju, podeszła do mnie.
- Ten powinien ci się spodobać, był mojej siostry no a wiadomo... też była dziewczyną. - powiedziałem i otworzyłem drzwi. Dziewczyna weszła do środka. - Robię to tylko dlatego, że wiem jak ta kanapa w salonie jest niewygodna...
Rose?
Od Rose do Axela
- Rose, ale z uśmiechem na twarzy. Z uśmiechem. -ojciec zaklaskał w dłonie i zaczął coś nucić pod nosem.
- Z uśmiechem to ja będę za dwa lata w tym samym domu chodzić, bo mam nadzieję, że już więcej się nie przeprowadzamy.
Ojciec westchnął i zaczął wydawać polecenia, co gdzie mam położyć. Tym razem ja westchnęłam i robiłam to co mi kazał.
Gdy weszliśmy do domu, okazało się, że kilka par drzwi jest zamkniętych na klucz.
- No to trzeba będzie drzwi wyważyć, a później wstawi się nowe. -stwierdził Samuel, brat mojego ojca.
- Świetnie...to gdzie mam spać? -spytałam.
- Na razie w salonie, skarbie. -odpowiedziała matka, która już zabrała się za porządki.
- Świetnie... -powtórzyłam i usiadłam na fotel, który stał na przeciwko wielkiego okna.
Przyglądałam się pomieszczeniu...po chwili stwierdziłam, że wszystko tu było wielkie. Cały dom mieścił się na sporej działce...chyba mieszkali tu jacyś bogaci ludzie.
- Mamo...a co się stało z poprzednimi właścicielami? Taki metraż był dla nich za mały?
- Zginęli w wypadku. -powiedziała jakby to była oczywista sprawa.
- Ciekawe. -przyznałam.
Wieczorem siedziałam wciąż w tym samym fotelu, tylko, że byłam już przebrana w piżamę i jadłam płatki. Przyglądałam się regałowi z książkami, wstałam i wzięłam jedną z nich. Po czym odłożyłam miskę, otworzyłam książkę i zaczęłam czytać. Skończyłam po kilku stronach.
- Nuda. -stwierdziłam odkładając ja na stolik i znów wzięłam miskę z płatkami.
Nagle książka zniknęła. Odłożyłam miskę i patrzałam na miejsce, gdzie jeszcze przed momentem była. Po chwili znowu leżała na stoliku, tylko w innym miejscu.
Axel?
Od Axela do Rose
***
Leżałem właśnie na łóżku w swoim pokoju, grałem w grą na konsoli. Wszystkie przedmioty martwe jakie dotykałem, stawały się niewidzialne, a gdy je puszczałem, wracały do normy. A ludzie... ludzi nie mogłem dotykać. Nagle, usłyszałem ryk silnika auta i otwieranie drzwi. Niechętnie wyłączyłem grę i zamknąłem swój pokój na klucz. Jako jedyny miałem klucze, nikt mi tu nie będzie wchodził, nie ma mowy! Wyszedłem z pokoju *Jako duch przenika przez przedmioty* i zszedłem na dół.
- Ooo, nowa rodzinka. Ciekawe ile wy tu wytrzymacie, nie no, obiecuję że nie będę przesadzał. Nie chcę żeby któryś z was zszedł na zawał. - powiedziałem opierając się o barierkę schodów.
Usiadłem na schodach i przyglądałem się im.
Rose?
WS