niedziela, 10 lipca 2016

Od Rose do Axela

Max grzecznie szedł przy nas. Nagle wyrwał nam się i pobiegł gdzieś, szczekając przy tym.
- Max! -zawołałam.
Nie wracał, więc szybko pobiegliśmy za nim. Okazało się, że niedaleko spacerowała jakaś kobieta z bokserem tyle, że sunią. Max był nią zachwycony, zaczęli się bawić. Kobieta nie mogła utrzymać swoej psiny, więc spuściła ją ze smyczy. Zaczęli razem ganiać.

Axel?

Od Axela do Rose

Zapiąłem Maksa w szelki i smycz, czekaliśmy przy drzwiach.
***
Naszym celem była knajpka w mieście, gdzie można było wchodzić z psami. Ale jest przyjemnie, więc pewnie usiądziemy sobie na zewnątrz. Szliśmy powoli przez park trzymając się za ręce.

Rose?

Od Rose do Maksa

- Może jednak?
- Nie, dam sobie radę. -uśmiechnęłam się pod nosem.
Zaczęłam sprzątanie.
***
Uwinęłam się w niecałe 30 minut. Poszłam na górę przebrać się. Axel i Max czekali na mbie już przy drzwiach.

Axel?

Od Axela do Rose

- Nie, no co ty... chcę. - złączyłem nasze usta w pocałunku. - Wytrenuję go na osobistego zabójcę. - uśmiechnąłem się pod nosem i zacząłem z nim bawić.
Rose zaśmiała się lekko i poszła do przedpokoju.
- Pomóc ci? - zawołałem.
- Nie trzeba. - odpowiedziała.

Rose?

Od Rose do Maksa

- Bardzo chętnie. Wpierw jeszcze posprzątam w przedpokoju. -uśmiecnnęłam się szeroko i sprawiłam, że psiak usiadł mu na kolanach.
- Pobaw się z tatusiem kochanie, a mamusia posprząta. -dałam "synkowi" buziaka w głowę.
- Tatusiem? -spytał Axel.
- No co, zawsze uwielbiałam zabawy w dom, a teraz mam taki wielki, prawdziwy. Ukochanego chłopaka i psa, którym się opiekujemy, którego rozpieszczasz, więc tworzymy taką rodzinkę. No, ale skoro nie chcesz...

Axel? ;3

Od Axela do Rose

Szczeniak zamerdał ogonem i zaczął węszyć a później skakać na reklamówki. Rose podała mi swoje siatki a sama wzięła Maksia na ręce, weszliśmy do salonu.
- Jak już się nacieszy zabawkami, może przejdziemy się z nim na miasto i coś zjemy? - zaproponowałem obejmując ją.

Rose?

Od Rose do Axela

- Ax...nie przesa. -przerwał mi pocałunkiem.
- Cii...daj mi się nacieszyć. -uśmiechnął się.
- Dobrze, dobrze... -podniosłam ręce w obronnym geście i posłałam mu uśmiech.
Chłopak wybierał wszystko co najlepsze, oj drogo wyjdzie, drogo...ale dla Maksia warto.
Wróciliśmy do domu z kilkoma reklamówkami. W domu zastała nas całkiem przykra niespodzianka. Cały przedpokój był zdemolowany. No może nie dosłownie. Na szczęście buty były całe.
- Synuś, my tu dla Ciebie targamy wszystko, a Ty takie niespodzianki nam sprawiasz. -pokręciłam głową i zaczęłam się śmiać.

Axel?

Od Axela do Rose

Zabrać mnie do zoologicznego, uch... duży błąd. Kupiliśmy przeróżne smaki, obroże, smycze, zabawki, miski, karmy, szczotkę, szampon, ręcznik, kaganiec w razie potrzeby i wiele innych rzeczy. Rozglądnąłem się po półce z zabawkami, cały czas trzymając dziewczynę za rękę.

Rose?

Od Rose do Axela

- No przydałoby się, kupię dla niego jakieś smakołyki, do tresowania naszego maluszka.
***
Zadzwoniłam do mamy i powiedziałam jej o psiaku. Później zaczęliśmy się rozpakowywać i ogarniać trochę w domu. Jak skończyliśmy pojechaliśmy do zoologicznego.

Axel?

Od Axela do Rose

Uśmiechnąłem się lekko, wziąłem bagaże i weszliśmy do środka.
- Chyba będziemy musieli iść do zoologicznego, przegryzł smycz, którą dał mu hodowca. No i jakieś zabawki by się przydały. - posłałem jej uśmiech i pogłaskałem szczeniaka.

Rose?

sobota, 9 lipca 2016

Od Rose do Axela

Szczeniak był prawie identyczny jak Maksymilian. Wzięłam go na ręce, bardzo się cieszył.
- Cześć słodziaku. -polizał mnie pk twarzy- Oj też Cię kocham, śliniaku Ty. -zaśmiałam się.
- Jak go nazwiesz?
- Max Junior. -podrapałam go za uszkiem, był w siódmym niebie.

Axel?

Od Axela do Rose

Wszedłem do domu, zagwizdałem cicho a pies od razu do mnie pobiegł radośnie. Kiedyś też miałem boksera, cudowne psy. Wziąłem go na ręce i ruszyłem w stronę Rose.
- Podobno najlepszym pocieszeniem po stracie czworonoga jest nowy szczeniak. - uśmiechnąłem się lekko.
Kiedy go zobaczyłem, od razu przypomniało mi się zdjęcie Rose i to, jak jej go brakuje.

Rose?

Od Rose do Axela

Kiedy dojechaliśmy, przyglądałam się, ajk wygląda nasz dom z zewnątrz i okolica.
- Jak tu pięknie. -powiedziałam i już wyobrażałam sobie siebię, w jesień zajmującą się ogrodem.
Nagle Axel stał przy mich drzwiach, otworzył je.
- Zapraszam. -ukłonił się trochę, gdy wysiadałam- Poczekaj chwilę, mam coś dla Ciebie.

Axel?

Od Axela do Rose

Pakowalem właśnie walizki Rose do bagażnika, nagle dziewczyna wskoczyla mi w ramionach, zaśmiałem się lekko obejmując ją. Złączyliśmy nasze usta w pocałunku.
- Kocham cię. - szepnąła.
- A ja ciebie.
***
Na miejscu byliśmy już po kilku minutach.

Rose?

Od Rose do Axela

- Jestem jak najbardziej na tak. -powiedziałam i znów go pocałowałam.
***
Podzieliłam się nowiną z rodzicami, byli zadowoleni.
***
Poszłam się pakować. Po niecałej godzinie byłam gotowa.
- No to, do zobaczenia. -uśmiechnęłam się do rodziców.
- Zadzwoń jak tylko będziecie na miejscu.
- Oczywiście.

Axel?

Od Axela do Rose

Trzeba było zostać duchem, wszystko było prostsze.
***
Układało się w porządku, byłem cały czas z Rose, znalazłem dobra pracę i miałem jeszcze zaoszczędzone pieniądze, naprawdę dużą sumę, po rodzicach. Wparowałem do domu, od razu Poszedłem do Rose, Złączyliśmy nasze usta w pocałunku, położyłem dłonie na jej talii a ona swoje na moich ramionach.
- Znalazłem piękny dom, z ogrodem, blisko parku, centrum.
- Iii? - uśmiechnęła się lekko.
- No iii, może zamieszkamy razem? - zaproponowałem.
Właściwie nic nie stało nam na drodze, oboje byliśmy pełnoletni, pieniądze są, kochamy się...

Rose?

Od Rose so Axela

Przytuliłam go mocno. Miło mi było, słysząc jego słowa.
- Ja też...chciałabym być przy Tobie już na zawsze. Bez Ciebie...znowu będę sama, nie będzie już tak samo.
W oczach zebrały mi się łzy, ale nie pozwoliłam żadnej z nich spłynąć.
***
Zeszliśmy na dół zjeść jakiś obiad. Później usiedliśmy w salonie i włączyliśmy telewizję. W ogóle nie zwracałam uwagi na to co leciało, myślałam teraz o tym co będzie. Co zrobić, aby być przy chłopaku, ale jednocześnie nie narzucać się i ustawiać mu życia, którego resztę chciałabym spędzić z nim, ale już kompletnie nie wiem co mam robić. Powoli żałowałam, że pomogłam mu w pewien sposób, wrócić. Gdyby został duchem, byłoby lepiej...dla mnie. I znów myślę tylko o sobie. Czemu mam takie myśli, strasznie egoistyczne?

Axel?

Od Axela do Rose

Obudziłem się wcześnie, wziąłem plecak i poszedłem do miasta. Szukałem mieszkań Ale konkretnie nic nie było, albo nie chciałem żeby było. Wracając do domu kupilem misia dla Rose.
***
W domu byliśmy sami. Szukałem Rose, była w swoim pokoju. Otworzyła drzwi.
***
Przytuliłem dziewczynę.
- Uch, prawda jest taka, że wcale nie chce się wyprowadzać. Chcę być cały czas jak najbliżej ciebie, ta nic... była koszmarna, bo nie było cię obok... Nie chcę tak, chce mieć cię przy sobie. - szepnąłem.

Rose?

Od Rose do Axela

Poniekąd go rozumiałam...
- Ale, gdzie będziesz mieszkał?
- Coś na pewno się znajdzie.
Westchnęłam smutno. Ale przecież nie będę zachowywała się jak egoistka i nie będę go trzymać tu na siłę. Odsunęłam się nieco i pocałowałam go. Odwzajemnił gest.
- Kocham Cię Ax, i nie będę Cię do niczego już zmuszała. -pokręciłam głową- Nie mogę. -powiedziałam bardziej do siebie i wstałam z łóżka, poszłam w kierunku swojego pokoju- dobra noc. -nie czekając na odpowiedź wyszłam i zamknęłam drzwi.
Leżałam w swoim łóżku. Sama. Wspominałam co się działo przez ostatnie kilka dni. Nagle przypomniałam sobie horror. Axela już nie było przy mnie, wstałam szybko z łóżka, wzięłam zdjęcie Maksymiliana. Szybko wskoczyłam do łóżka, po czym nakryłam się kołdrą i skuliłam w kłębek. Po jakimś czasie zasnęłam, przytulona do zdjęcia.

Axel?

Od Axela do Rose

Złapałem jej dłoń i przyciągnąłem lekko do siebie.
- Jakoś nie wyobrażam sobie tego... wspólne posiłki, poranki, wieczory... dziwnie będę się czuł, twoi rodzice pewnie też.
- Ax, nie, nie możesz mnie zostawić. - westchnąłem lekko. - Zobaczysz, będzie dobrze. - przytuliła mnie, odwzajemniłem uścisk.

Rose?

Od Rose do Axela

Co?!
- Niby czemu?! Dlaczego nie chcesz tu zostać?
Wystraszyłam się, bardzo. Dopiero co wrócił do żywych, mama zgodziła się, aby tu został...i mam go stracić?

Ax?

Od Axela do Rose

Poszedłem wziąć prysznic, założyłem świeże ubrania i wróciłem do Rose. Usiadłem obok niej i położyłem dłoń na jej kolanie.
- Nie wiem, czy to dobry pomysł żebym tutaj został. - Westchnąłem.

Rose?

Od Rose do Axela

- Rosallie Song-Yi Tuan!
Stanęłam jak wryta w przejściu do przedpokoju. Po raz pierwszy od baaardzo dawna, powiedziała moje pełne imię.
- Wracaj tu, natychmiast.
Zrobiłam kilka kroków w tył.
***
Po krótkiej rozmowie, poszłam z Axelem na górę.
- To idź się odświeżyć, nie żebyś śmierdział czy coś, ale wiesz...
- No wiem. -uśmiechnął się.

Axel?

Od Axela do Rose

- Ale... ja... musiałabym to przemyśleć. - skierowała wzrok na mnie. - Na pewno masz jakiś dziadków, ciotki.
- Mamo, on zostaje, rozumiesz? Nie ma że nie. - pokręciła głową. - Chodź Ax... - złapała mnie za rękę i pociągnęła za sobą.
Uch, wiedziałem że to nie najlepszy pomysł... trzeba było zostać duchem.

Rose?

Od Rose do Maksa

Pokręciła głową.
- Chwilę, usiądźcie w kuchni. Powiecie mi jeszcze raz, bo nie bardzo rozumiem.
Westchnęłam. Usiedliśmy przy stole.
- No więc...to jest Axel Asher. To dom jego rodziców. Oni zginęli w wypadku, jak sama kiedyś mówiłaś, ale Ax zapadł w śpiączkę. Teraz się już wybudził i nie ma gdzie zamieszkać. A jakby nie było to nadal jego dom. Więc nie ma opcji, zostaje z nami.

Axel?


Mama jest na tak ;)

Od Axela do Rose

- Dzień dobry. - odwzajemniłem lekko uśmiech.
No tak, i co teraz? Przecież chyba nie mogę tu mieszkać...
- Mamo, to Axel. Mieszka tu, jego rodzice zginęli, a on wybudził się ze śpiączki. - powiedziała powoli a szybko zarazem.
Kobieta spojrzała na nią zaskoczona, podrapałem się z tyłu głowy lekko zakłopotany.

Rose?

Od Rose do Axela

Objęłam chłopaka i mocno przytuliłam. Już go nie stracę, nie boje się, że zniknie.
- Kocham Cię. -powiedziałam szeptem.
- Ja Ciebie też.
***
Zaczęłam szukać jakiś ubrań, przecież nie mógł tak wyjść w piżamie szpitalnej. W końcu coś znalazłam. Czyste ubrania, leżały złożone w szafce. Ciekawe...Podałam je chłopakowi.
***
Wróciliśmy do domu, kiedy weszliśmy do środka, z kuchni wyszła mama.
- Rose gdzie Ty byłaś? Ooo, dzień dobry.
No tak...co jej miałam powiedzieć? "Mamo, to Axel. Mieszka tu, jego rodzice zginęli, a on wybudził się ze śpiączki." No chyba nie jest tak źle...

Axel?

Od Axela do Rose

- Wszystko co mówisz jest bardzo inteligentne i mądre. - posłałem jej uśmiech.
Dziewczyna odwzajemniła gest i pomyślała chwilę. Nagle spojrzała na mnie, a następnie na tego drugiego.
- Kocham cię Ax. - szepnęła i pocałowała mnie, ale tego drugiego.
Nagle coś mi zapiszczało w uszach, zakryłem je a później zobaczyłem tylko ciemność... czułem jakby rozrywało mnie od środka, ale po chwili... wszystko ustało. Powoli otworzyłem oczy, Rose siedziała obok łóżka a tego ducha mnie nie było... usiadłem i wyplotłem się z tych wszystkich kabli.
- Udało się. - uśmiechnąłem się.

Rose?

Od Rose do Axela

Położyłam rękę na dłoni Axela...tego w śpiączce.
- To, że niby jak mam tam wejść?
- Yy...no. Może usiądź na te łóżko i połóż się na siebie...chwila, zdałam sobie sprawę z głupoty mych słów.

Axel? Xd

Od Axela do Rose

- No właśnie, i co wtedy...  - westchnąłem lekko.
Bez problemu dotarliśmy do danej sali, weszliśmy do środka. Rose spojrzała na mnie i później na tego drugiego mnie.
- Identyczni.
- A czego się spodziewałaś? - uśmiechnąłem się lekko.

Rose? teraz?

Od Rose do Axela

Spojrzałam zdziwiona na policjanta. To dlatego...
- Gdzie, w którym szpitalu?
Męszczyzna podał mi adres. Pojechaliśmy tam z Axelem od razu. Wysiedliśmy z taksówki i dopiero wtedy odezwałam się do chłopaka.
- Ax, może uda Ci się wejść do swojego ciała...i wtedy...

Axel?

Od Axela do Rose

- A skąd pani ją w ogóle wzięła? - spytał kierując wzrok na "dowód"
- Powiedz że wyrzucałaś śmieci, leżała obok kubła. Byłaś ciekawa co to. - szepnąłem kładąc dłonie na jej ramionach.
Rose powiedziała to, co jej zaproponowałem.
- No dobrze, znała pani tamtych ludzi?
- Tak, zwłaszcza jedna osoba była mi bliska... Axel Asher, wie pan co się w nim stało? To mój brat. - policjant spojrzał na dziewczynę zdziwiony. - Nasi rodzice się rozwiedli... - dodała.
- No dobrze... z tego mi wiadomo jest w śpiączce. - wyjaśnił.
Spojrzałem na niego zaskoczony.

Rose?

Od Rose do Axela

Pokiwałam głową w odpowiedzi.
- Dobra chodź. -złapał mnie za rękę i zeszliśmy na dół.
Zadzwoniłam na policję.
***
Po jakimś czasie przybyli, dałam im płytę z nagraniem. Oczywiście musiałam jechać na komisariat, aby złożyć zeznania. Axel był ze mną.

Axel?

Od Axela do Rose

- Rose, no co ty... nie płacz. - przytuliłem ją mocno.
Trwaliśmy tak pewien czas, dopóki się nie uspokoiła. Otarłem jej łzy i pocałowałem lekko.
- Chyba najlepiej będzie zadzwonić po gliny, prawda?

Rose?

Od Rose do Axela

W oczach zebrały mi się łzy.
- To...tak to wyglądało?
- Tak, nie zgadniesz skąd to mam.
Spojrzałam na niego, wyczekując odpowiedzi.
- Morderca. -powiedział tylko.
Przeszedł mnie dreszcz. To przez niego zginęła rodzina Axela, to przez niego Axel jest martwy i żywy, a raczej coś pomiędzy. Po policzku spłynęła mi łza. Objęłam go i zaczęłam płakać, to było straszne.

Axel?

Od Axela do Rose

- Lepiej zostańmy. - uśmiechnąłem się lekko i sprawiłem nasz pocałunek bardziej namiętnym.
***
W czasie gdy Rose była w szkole, postanowiłem odwiedzić naszego psychicznego sąsiada, chodziłem po jego domu. Na ścianach miał portery trupów, nagich babek no i trupie czaszki, zwierzęca ale jedna była ludzka. Miał też sporą kolekcję płyt wideo, jednak kiedy przeczytałem nalepki, zdziwiłem się. Znalazłam płytę z napisem "Wypadek 03.02" to ten sam dzień, kiedy my mieliśmy wypadek... wziąłem ją i wróciłem do domu. Usiadłem w swoim pokoju i odtworzyłem nagranie, to ten psychol przyczynił się do tego wypadku! A to szmaciarz!
***
Siedziałem na schodach, czekając na Rose. W końcu przyszła.
- Hej. - pocałowała mnie na powitanie, odwzajemniłem gest.
- Hej, chodź, coś ci pokażę. - złapałem ją za rękę i pociągnąłem do swojego pokoju.
Usiadła na pufie a ja włączyłem nagranie.
http://www.cda.pl/video/14217542 (3:38 - 4:35)

Rose?

Od Rose do Axela

Również go objęłam i uśmiechnęłam się.
- No nie wiem...a coś proponujesz? -znów złączyłam nasze usta w pocałunku.

Axel?

Od Axela do Rose

Odwzajemniłem pocałunek i objąłem dziewczynę.
- Chcesz coś porobić czy poleżeć? - spytałem.

Rose?

Od Rose do Axela

- Nie znikniesz. Zawsze gdzieś tam będziesz...a ten film, to tylko film. Ktoś sobie wymyślił taką fabułe...i tyle.
Położyłam się, zamknęłam oczy i chciałam zasnąć. Jednak słowa Axela mi nie pozwalały. A co jeżeli na serio zniknie?
Przyciągnęłam chłopaka do siebie i złaczyłam nasze usta w pocałunku.

Axel?

Od Axela do Rose

Odwzajemniłem uścisk. Siedzieliśmy tak naprawdę długo.
- Wiesz czego się najbardziej obawiam?
- Hmm?
- Że zniknę... oglądałem taki film co duch chodził po mieście i pewnego razu zniknął.

Rose?

Od Rose do Axela

Westchnęłam smutno. Byłam już bezradna, nie miałam pojęcia jak mogę mu pomóc. A gdybym tak, ja też umarła, ale żyła? Wtedy moglubyśmy być już na zawsze razem. Nie przejmowalibyśmy się już noczym. Zero problemów, stresu...ale co jeżeli się nie uda...
Przytuliłam się do niego, bardzo mocno i wsłuchałam w bicie jego serca. Teraz nie mogłam sobie wyobrazić życia bez niego.

Axel?

Od Axela do Rose

- Pomysł kuszący, nie powiem... ale mi się wydaje, że bardziej się już nie da. - uśmiechnąłem się lekko.
Pomysł interesujący, odpowiadał mi, ale nie wiem czy to jeszcze pomoże.

Rose?

Od Rose do Axela

Odwzajemniłam gest. Nagle przez głowę przeleciała mi pewna myśl.
- Axel, chyba wiem, jak Ci pomóc. -odsunął się ode mnie i spojrzał zdziwiony- Od pocałunku, zrobiłeś się ciepły. Jak się przytulaliśmi, Twoje serce zaczęło bić...czyli muszę się z Tobą mocniej przytulać, namiętniej całować i bardziej kochać...chpć to ostatnie już dawno przekroczyło wszelkie normy.

Axel? ;3

Od Axela do Rose

- Niemożliwe. - pokręciłem głową.
Przyłożyłem rękę do serca, kurde... rzeczywiście. Spojrzałem zaskoczony na dziewczynę, uśmiechnąłem lekko i znów ją Przytuliłem.

Rose?

Od Rose do Axela

Odsunęłam się na chwilę, aby go objąć i znów złączyłam nasze usta w pocałunku. Siedzieliśmy tak przez dłuższy czas, przytuleni do siebie.
Tak bardzo cieszyłam się, że go mam. Mam do kogo się przytulić, a za nim go poznałam...po śmierci Max'a, brakowało mi tego. Wtuliłam się mocniej w jego koszulkę. Nagle usłyszałam cichy dźwięk, jakby stukanie. Wydawało się być tak odległe, a jednak bliskie. Stukało w równych odstępach, bez zaniekłuceń.
- Ax...Twoje serce, bije. -zabrzmiało to jak pytanie...

Axel?

piątek, 8 lipca 2016

Od Axela do Rose

Uśmiechnąłem się.
- Ale ja ciebie bardziej. - szepnąłem i ponownie złączyłem nasze usta w namiętnym pocałunku.
Czułem... jakby świat się zatrzymał. Byliśmy tylko ja i ona, wszystko inne zniknęło.

Rose?

Od Rose do Axela

Wstałam, łapiąc go za rękę. Zaczęłam iść w stronę mojego pokoju.
- Troche by to dziwnie wyglądało, gdyby moi rodzice zobaczyli mnie jak całuję się z...w sumie dla nich... z powietrzem... -wytłumaczyłam i weszliśmy do pokoju.
Po chwili jednak pomyślałam, że te słowa mogły go zasmucić. Usiedliśmy na łóżku.
- Kocham Cię, bardzo. -powiedziałam i pocałowałam go, z chwilą bardziej namiętnie.

Axel? ;3

Od Axela do Rose

- Nic tam nie było, właśnie nigdzie tego nie ma. - mruknąłem niezadowolony.
- Damy radę. - stwierdziła.
Uśmiechnąłem się i zlaczylem nasze usta w pocałunku.

Rose?

Od Rose do Axela

Odwzajemniłam gest.
- A może...było tam coś, jak wrócić do żywych? No bo skoro pocałunek sprawił, że jesteś ciepły...to co sprawiłoby, że...no wiesz.

Axel?

Od Axela do Rose

- Axel?
- Hmm? - spojrzałem na nią.
- Zauważyłeś że jesteś cieplejszy? - spytała.
- No tak, odkąd się pocałowaliśmy... czytałem że to znak prawdziwej miłości. - uśmiechnąłem się lekko.

Rose?

Od Rose do Axela

Wtuliłam się w chłopaka. Jak dobrze, że tu jest. Jest przy mnie. Zamknęłam oczy.
***
Wieczorem siedzieliśmy przy kominku. Myślałam o tym co widzieliśmy kilka godzin wcześniej. O widoku krwi, tryskającej na okno. Złapałam Axela za rękę, poczułam, że jest ciepła...

Axel?

Od Axela do Rose

- Nie bój się, jestem z tobą. - przytuliłem ją. - Nie wie, że widzieliśmy. Jeśli będziemy starali się go unikać, nie będziemy wchodzić mu w drogę, nic nam nie zrobi. - zapewniłem. - Nie płacz. - przytuliłem ją jeszcze mocniej czując, że drży.

Rose?

Od Rose do Axela

Pokiwałam głową. Nie mogłam nic z siebie wydusić, tylko na to mnie było stać...Chłopak usiadł obok i objął mnie.
- Ax. Boje się. -powiedziałam i poczułam jak w oczach zbierają mi się łzy.

Axel?

Od Axela do Rose

Spojrzałem jeszcze raz przez lornetkę, po pewnym czasie wytargał z domu worek, prawdopodobnie zapakował tam ciało. Dziewczyna usiadła na łóżku i zakryła usta dłonią. Kucnąłem naprzeciw niej i oparłem dłonie o jej kolana.
- Najważniejsze - nie możesz tam chodzić, dobrze? - spojrzałem na nią poważnie.

Rose?

Od Rose do Axela

Zaniemówiłam na widok krwi na oknie. Po chwili mężczyzna podszedł do okna i zaczął je przecierać jakąś szmatą. Odsunęłam się momentalnie, aby mnie nie zobaczył.
- On ją zabił. -powiedziałam cicho- On jest mordercą...

Axel?

Od Axela do Rose

Zacząłem się jednak zastanawiać nad słowami Rose, może ma rację? Ale... sam nie wiem, sprawdzę to.
***
Wieczorem siedzieliśmy u mnie w pokoju na fotelach i podglądaliśmy tego faceta, sprowadził sobie jakąś dziewczynę do domu. Młodą.
- Widzę obrotny. - zaśmiałem się lekko. Nagle na jego okno prysła krew a ja zaniemówiłem. - Widziałaś to? - spytałem patrząc na nią dużymi oczami.

Rose?

Od Rose do Axela

- Czekaj. -powiedziałam ciszej do Axela.
Zauważyłam, że gość ma w bocznej kieszeni siekierkę. Zdziwiło mnie to, na co komu siekiera w kieszeni. No chyba, ze jest się jakimś psychopatą, a ten gość na takiego wyglądał.
- Na co się gapisz? Won!
Pokiwałam głową i odeszłam.
***
- Ax, on miał siekierkę w kieszeni widziałeś?
- No a co w tym dziwnego? -spytał obojętnie.
- No...w sumie nic, ale sam powiedziałeś, że wygląda na nieprzyjemnego...może to prawda. A co jeśli to seryjny morderca?
Złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie.
- Oj, nie będę już z Tobą więcej oglądał horrorów. -pokręcił głową, śmiejąc się przy tym.
Przytuliłam go.

Axel?

Od Axela do Rose

Skrzywiłem się lekko, ale szedłem bez oporu.
- Dzień dobry. - powiedziała Rose.
- Nie deptać mi trawnika! Wypad, czego tu?! Nienawidzę gówniar! - wykrzyczał.
- Chodź, bo cię pogryzie... - mruknąłem i pociągnąłem ją lekko za sobą.

Rose?

Od Rose do Axela

Spojrzałam przez lornetkę.
- Rzeczywiście. Chodźmy się przywitać, to się przekonamy. -złapałam go za rękę i pociągnęłam w stronę wyjścia z pokoju.

Axel?

Od Axela do Rose

- Dzień dobry. - uśmiechnąłem się lekko i ją pocałowałem.
Rose zeszła na śniadanie a ja zostałem u góry, poszedłem do siebie. Obiecałem, że pójdę z nią do szkoły. Nagle usłyszałem "pikanie" ciężarówki. Wyjrzałem przez okno, nowy sąsiad. Chwyciłem po lornetkę i zacząłem mu się przyglądać. Wydawał mi się być dziwnie znajomy, jakbym go już kiedyś widział.
- Nie ładnie tak podglądać ludzi. - usłyszałem nagle, wzdrygnąłem się lekko.
- Nie ładnie tak straszyć. - posłałem jej lekki uśmiech. - Zobacz, nowy sąsiad. Jakiś dziwnie znajomy i... wygląda na nieprzyjemnego typka. - podałem jej lornetkę.

Rose?

Od Rose do Axela

Uśmiechnęłam się.
- Ja Ciebie też kocham. -pocałowałam go.
Chłopak odwzajemnił pocałunek. Leżałam długo w jego objęciach. A po jakimś czasie zasnęłam.
***
Obudziło mnie wołanie mamy.
- Rose, jesteśmy. Rose! Gdzie Ty jesteś, czemu światła nie ma?
Westchnęłam głęboko. Otworzyłam oczy, Axel przyglądał mi się.

Axel?

Od Axela do Rose

Dziewczyna odwzajemniła uścisk, poczułem jej ciepły oddech na szyi. Leżeliśmy dość długi czas, ale Rose nie mogła zasnąć.
- Cały czas mam ten widok przed oczami... - mruknęła niezadowolona.
- Nie myśl o tym. Pomyśl o tęczy, jednorożcach... - dziewczyna zaśmiała się lekko. - Kocham cie. - szepnąłem.

Rose? ❤

Od Rose do Axela

- Jak tak mocno? To chyba tak... -odwzajemniłam gest.
Chłopak objął mnie i bardzo mocno przytulił. Wtuliłam się do niego. Miałam wrażenie, że ktoś oprócz nas jest w pokoju. Nagle, poczułam jak chłopak się lekko odsuwa.
- Ax. -złapałam go za koszulkę.
- Spokojnie, chciałem Cię tylko przykryć. -odetchnęłam i dałam mu się przykryć.
Znów go przytuliłam, on mnie również. Bardzo mocno.

Axel?

Od Axela do Rose

Gdy ten film się skończył, żadne z nas nie było senne. Włączyliśmy następny "Niepokój" i to był chyba błąd. Ponieważ film był bardzo, ale to naprawdę bardzo straszny, można by powiedzieć że wręcz chory. Dziewczyna prawie cały film siedziała z twarzą schowaną w moją koszulkę, a w momencie kiedy wyskoczyło na ekran to paskudztwo, wyłączyła telewizor. Nagle, zrobiło się ciemno.
- Chyba korki wywaliło, pójdę sprawdzić. - stwierdziłem.
- Nie, nie! - usiadła mi na kolanach uniemożliwiając wstanie. - Nie możesz tam iść, rozumiesz? Nie możesz!
- Um, no dobrze... więc chcesz siedzieć wpociemku? - spytałem.
- Chodźmy spać. - poprosiła.
Skinąłem głową, wziąłem ją na ręce, pisnęła cicho i złapała się mocniej mojej szyi. Poszliśmy do jej pokoju, położyłem ją ostrożnie na łóżko i położyłem się obok niej.
- Boisz się? - spytałem widząc, iż cały czas trzyma kurczowo moją koszulkę.
- Mhm...
- A jeśli cię przytulę, tak bardzo mocno, nie będziesz się bała? - uśmiechnąłem się delikatnie.

Rose?

Od Rose do Axela

Pokiwałam zgodnie głową i odwróciłam się do chłopaka. Przytuliłam się do niego. Później wstaliśmy i poszliśmy do salonu. Usiadłam obok Axela, nie było nam zbyt wygodnie na tej sofie, więc ułożyliśmy tam poduszki. Dopiero po tym znów usiedliśmy na sofę. Włączyliśmy "Obecność III". W niektórych straszniejszych momentach łapałam chłopaka za rękę.

Axel?

Od Axela do Rose

Otarłem jej łzę i mocniej przytuliłem.
- Nie, ani jednego. - odpowiedziałem. Rose mruknęła coś pod nosem. - Może oglądniemy jakiś film, horror może? - zaproponowałem.

Rose?

Od Rose do Axela

Pokiwałam lekko głową. Zrobiło mi się smutno na myśl o moim Maksymilianie. Do oczu zebrały mi się łzy, po chwili jedna spłynęła po policzku.
- Ax...czy od kiedy..od tego wypadku. Spotkałeś jakieś inne duchy?

Axel?

Od Axela do Rose

- Miałem psa i kota. - wstałem z pufy i podszedłem do niej, objąłem ją od tyłu a brodę oparłem lekko o jej ramię.
- Co się z nimi stało?
- Kot uciekł dawno temu, a pies... no cóż, był stary i wiesz. - westchnąłem lekko.

Rose?

czwartek, 7 lipca 2016

Od Rose do Axela

Pokiwałam głową i schowałam klucz do kieszeni koszuli.
***
Kiedy graliśmy na konsoli, usłyszeliśmy grzmoty. Spojrzałam na niebo za oknem, było szare...co jakiś czas rozjaśniał je piorun. Po chwili runął deszcz i na oknie pojawiały się maleńkie kropelki wody.
- Miałeś jakiegoś zwierzaka, jak byłeś żywy? -spytałam nadal wpatrzona w widok za oknem.

Axel?

Od Axela do Rose

- No pewnie. - powiedziałem odkładając karty. - A co? - spytałem.
- Nie wiem, coś się wymyśli. - rozejrzała się dookoła.
- Mam pomysł. - posłałem jej uśmiech. - Chodź. - złapałem ją za rękę.
Wyszliśmy na korytarz, na jego końcu były schody na strych. Weszliśmy na górę. Wyciągnąłem stare sanki. Na dole większość powierzchni wyłożyłem poduszkami. Zrobiliśmy sobie ze schodów górę do zjeżdżania, świetnie się bawiliśmy.
***
Po pewnym czasie postanowiliśmy pograć w coś na konsoli, musiałem wejść pierwszy i otworzyć dziewczynie drzwi. Weszła do środka, rozglądając się dookoła, jej wzrok stanął na półce ze zdjęciami, pucharami i medalami.
- W razie czego, ale nie dawaj go nikomu. Nie chcę, żeby ktoś poza tobą tu wchodził. - poprosiłem podając jej kluczyk do drzwi.

Rose?

Od Rose do Axela

Ooch, to było takie słodkie...przygryzłam lekko dolną wargę i mocniej go przytuliłam.
- A byłyby śmiechy z mojego ojca. -uśmiechnęłam się rozmażona..
***
- Słuchaj, nie nudzi Ci się już ta gra? -spytałam pocierając oczy- moglbyśmy porobić coś innego.

Axel? ♥

Od Axela do Rose

Odwzajemniłem pocałunek.
- Co robiłeś całymi dniami, gdy byłeś sam? - spytała opierając się o mnie, przytuliłem ją.
- No cóż, grałem w gry... szlajałem się bez celu po mieście i... czasem straszyłem ludzi. - wyjaśniłem.
- Nastraszymy mojego tatę, gdy wróci z pracy? - spytała z szatańskim uśmieszkiem.
- Nieee, jeszcze pomyśli że ten dom jest nawiedzony i się wyprowadzicie. - westchnąłem. - A ja nie chcę cię stracić. - szepnąłem.

Rose? ♥

Od Rose do Axela

Odwzajemniłam pocałunek.
***
Do południa w domu zostałam już tylko ja i Axel. Siedzieliśmy na dywanie i graliśmy w karty. Dziwnym trafem Axel co chwilę wygrywał.
- Oszukujesz. -powiedziałam z udając obrażoną.
- Nie no co ty, ja? -zaśmiał się. -ja jednak nadal udawałam obrażoną. Chłopak widząc to przysunął się do mnie i objął- Ja na prawdę nie oszukję.
Spojrzałam mu w oczy.
- No przecież wiem. -posłałam mu uśmiech i pocałowałam go.

Axel? ♥

Od Axela do Rose

- Nie wyspałaś się, tak? A wiesz że to tak nie ładnie okłamywać mamę? - posłałem jej uśmiech i objąłem w pasie.
- Ojj, ten raz.
- No dobrze, razzz. - złączyłem nasze usta w namiętnym pocałunku.

Rose? :**

Od Rose do Axela

Czując na sobie ciepłą dłoń Axela, pomyślałam, że może dziś nie pójdę do szkoły, mama na pewno się zgodzi. Uśmiechnęłam się lekko, może Axel pokaże mi jakieś fajne miejsca, o których jeszzcze nie wiemy...w sumie nie ważne co będziemy robić, chciałam po prostu pobyć z nim.
- Mamo, czy...mogę nie iść dziś do szkoły? Nie wyspałam się...i nie najlepiej się czuję.
- No dobrze, ale jutro już Ci nie odpuszczę. -uśmiechnęła się.
Dokończyłam śniadanie i poszłam z chłopakiem do góry.

Axel? ♥

Od Axela do Rose

Odwzajemniłem pocałunek.
- No dobrze, chodźmy. - dziewczyna z trumfalnym uśmiechem chwyciła moją dłoń, zeszliśmy na dół.
Po całym domu unosił się zapach jajecznicy na bekonie, wspomnienia wróciły... usiadłem na krześle obok niej, widząc, iż jest wole i wszyscy inni siedzą gdzie indziej. Złapałem dłoń dziewczyny, którą trzymała na kolanie i przyciągnąłem lekko do siebie. Zacząłem ją gładzić rozglądając się dookoła, zmienili lekko wystrój. Widziałem, że dziewczyna lekko się uśmiechała.

Rose?

Od Rose do Axela

- Bardzo dobrze. -uśmiechnęłam się do niego.
Nagle usłyszałam jak mama woła mnie. Chodziło zapewne o śniadanie. Wstałam niechętnie z łóżka.
- Chodź ze mną. -złapałam Axela za rękę- I tak Cię nie zobaczą...
- A co jeśli zobaczą?
- To się zobaczy. -przyciągnęłam go do siebie i znówpocałowałam.

Axel?♥

Od Axela do Rose

Pocałunek sprawił, że otworzyłem oczy. Uśmiechnąłem się lekko i odwzajemniłem gest. Po chwili odsunęliśmy się od siebie.
- Jak się spało? - położyłem dłoń na jej talii i uśmiechnąłem lekko.

Rose? <3

Od Rose do Axela

Pocałowałam go ostatni raz i położyłam się.
- Dobra noc. -powiedziałam i zamknęłam oczy. Zasnęłam.
***
Kiedy otworzyłam oczy, na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Axel leżał obok mnie, miał zamknięte oczy, ale chyba nie spał. Powoli przysunęłam się do niego i pocałowałam.

Axel? ♥

Od Axela do Rose

Nie odrywając dłoni od jej policzka, spojrzałem na zegar, wskazywał prawie pierwszą w nocy.
- Teoretycznie tak... - uśmiechnąłem się lekko i ponownie ją pocałowałem.
- Ax... - przechyliła lekko głowę na bok, uśmiechając się.
- No dobrze. - westchnąłem. - Śpij dobrze. - uśmiechnąłem się lekko.

Rose? ❤

Od Rose do Axela

Nasz pocałunek z chwilą stał się bardziej namiętny. Cieszyło mnie, że chłopak jeszcze go noe przerwał. To było miłe...po jakimś czasie jednak musieliśmy się od siebie odsunąć, a szkoda.
- Powinnam już iść spać. -stwierdziłam, patrząc na zegar.

Axel? <3

Od Axela do Rose

Byłem mile zaskoczony, szybko odwzajemniłem pocałunek, aby się nie speszyła. Położyłem swoją dłoń na jej, przedłużając pocałunek. Nagle poczułem, jak policzki mnie lekko zapiekły a dotychczas się to nie zdażało. Teraz jednak bardziej interesowałem się Rose i naszym pocałunkiem.

Rose?

Od Rose do Axela

Momentalnie się od niego odsunęłam i zaczęłam się śmiać.
- Nie. Proszę, przestań. -brzuch bolał mnie ze śmiechu.
Ale Axel nie przestawał, przyciągnął mnie do siebie śmiejąc się i nadal mnie łaskocząc. Odwróciłam się i nagle zauważyłam, że nasze twarze dzieli zaledwie kilka centymetrów. Położyłam dłoń na jego policzku i przysunęłam się bliżej. Po chwili złączyłam nasze usta w pocałunku.

Axel? <3

Od Axela do Rose

Czułem dotyk dziewczyny, jednak nic poza tym.
- Nic a nic? - spytała.
- Czuję twoją rękę... ale nic poza tym. - westchnąłem lekko. - A ty? - przysunąłem się bliżej niej i zacząłem ją łaskotać.

Rose? Love :3

Od Rose do Axela

Axel pomógł mi wstać. Poszliśmy do mojego nowego pokoju i usiedliśmy na przeciwko siebie na łóżku. Zaczęłam go wypytywać o pewne rzeczy związane z jego byciem ducha, bardziej z ciekawości.
- A jako duch masz..jakieś słabe punkty?
- Chyba nie. -stwierdził po chwili namysłu.
Przysunęłam się do niego, szybko wyciągnęłam w jego stronę rękę i połaskotałam go.

Axel? Love ;3 ?

Od Axela do Rose

Pokręciłem lekko głową i przegryzłem delikatnie wargę.
- Nie sądzę, aby coś to dało. - wstałem i wyciągnąłem w jej stronę dłonie, chcąc pomóc jej wstać.
Cieszyłem się, że w końcu będę miał z kim pogadać, pośmiać się.

Rose?

Od Rose do Axela

Wracając na górę, zobaczyłam Axela. Siedział ze spuszczoną głową. Usiadłam obok niego i położyłam dłoń na jego kolanie. Podniósł na mnie wzrok.
- Spróbuję Ci pomóc. -uśmiechnęłam się do niego.

Axel?

Od Axela do Rose

Nagle usłyszeliśmy wołanie jej mamy, na obiad. Dziewczyna zeszła na dół, a ja wyszedłem na korytarz. Stanąłem przed półką ze zdjęciami... miałem ochotę się zabić. Ale jak się zabić, skoro już nie żyję? Usiadłem pod ścianą i spuściłem lekko głowę.
Chcę zniknąć, przestać się męczyć, zniknąć na zawsze.

Rose?

Od Rose do Axela

- Rose. -odwzajemniłam gest.
Dziwne, jego dotyk sprawił, że przeszedł mnie dreszcz. Jednak nie czułam od niego ani ciepła, ani zimna. Nadal trzymałam jego rękę i rozmyślałam, nad tym czy to się dzieje na prawdę, czy to może koszmar, z którego nie mogę się obudzić.

Axel?

Od Axela do Rose

Pokręciłem głową.
- Nie sądzę. Czytałem jakieś stare księgi i nic nie pisało, że można wrócić jeśli już się umarło. - stwierdziłem i wzruszyłem lekko ramionami. - Jestem Axel. - wyciągnąłem w jej stronę rękę.

Rose?

Od Rose do Axela

Pokręciłam głową.
- A czy to w ogóle będzie możliwe? Ławo by Ci było zapomnieć o tym, że widzisz ducha, że jest ciągle w tym domu, że rozmawiałeś z nim kiedyś.
- A co ja mam powiedzieć? Jestem duchem, nie jestem martwy i nie jestem żywy.
- Rzeczywiście racja...no ale chyba musi być jakiś sposób, abyś wrócił do żywych?

Axel?

Od Axela do Rose

Oparłem dłonie o swoje kolana i westchnąłem lekko. Przejechałem dłonią po twarzy.
- No... jak chcesz, możemy udawać że tego nie było. - westchnąłem.

Rose?

Od Rose do Axela

Nie wiedziałam co powiedzieć, on naprawdę był duchem.
- Ale czemu nie umarłeś?
- Nie wiem.
Zrobiłam kilka kroków w tył i osunęłam się na łóżko. Załapałam się za głowę...po chwili chłopak usiadł obok mnie.

Axel?

Od Axela do Rose

Wyciągnąłem rękę w jej stronę i dotknąłem jej dłoni. O kurde, ja ją dotknąłem... nie przeniknąłem przez nią!
- Ale... jak? - powiedziałem to bardziej do siebie, niż do niej.
- To chyba normalne że cię widzę?
- Właśnie nie. Ja nie żyję, rozumiesz? Jestem duchem.
- Taaa, a ja jednorożcem.
- Naprawdę, zobacz. - podszedłem do drzwi i bez problemu przez nie przeniknąłem, wróciłem przez ścianę. - Moi rodzice byli właścicielami tego domu, zginęliśmy w wypadku, ale ja nie wiedzieć czemu zostałem... w każdym razie to długa historia.

Rose?

Od Rose do Axela

Stałam jak wryta i nie wiedziałam co powiedzieć. Przede mną stał chłopak, może w moim wieku. Skąd on tu się wziął?
- Co..co Ty tu robisz? -spytałam nie pewnie.
Chłopak spojrzał na mnie wyraźnie zdziwiony.
- Ty mnie widzisz? -pokiwałam twierdząco głową.

Axel?

Od Axela do Rose

W ostatniej chwili, złapałem zdjęcie. Był na nich śliczny piesek. Wyprostowałem się i odłożyłem ramkę ostrożnie na szafkę, aby znowu nie spadło.
- Śliczny... - powiedziałem dalej przyglądając się zdjęciu. - Też miałem psa, ale uciekł... szukałem go miesiącami, całe miasto obkleiłem plakatami... na nic. - westchnąłem.

Rose?

Od Rose do Axela

Weszłam do pokoju. Dziwne, co tu się dzieję? Tak nagle wszystkie drzwi były otwarte?
***
Poszłam do salonu po plecak, gdzie miałam najpotrzebniejsze rzeczy. Zaniosłam go do pokoju, który najbardziej mi się spodobał. Widać było, że należał kiedyś do jakiejś dziewczyny. Wyjęłam z plecaka zdjęcie mojego ukochanego przyjaciela, psa Maksymiliana. Otarłam je lekko i uśmiechnęłam się do niego. Tak bardzo za nim tęskniłam.
- Kocham Cię Max. -powiedziałam szeptem z trudem powstrzymując łzy.
Odłożyłam ramkę ze zdjęciem na komodę, niezdarnie, bo spadło. A raczej prawie spadło, bo...zatrzymało się kilka centymetrów nad ziemią.

Axel?

Od Axela do Rose

- Rzeczywiście nuda. Miałem to jako lekturę w szkole, koszmar! Oglądnij sobie film, chociaż... niewiele lepszy. - położyłem książkę na miejsce, no... może nie zupełnie. - Dobra, posłuchaj. - wszedłem do swojego pokoju i wziąłem klucze od drzwi pokoju, wszystkie oprócz mojego. Wróciłem na korytarz. - Weźcie sobie te pokoje, ale od mojego wara. Nie wyważycie ich, założyłem stalowe zawiasy itp. - powiedziałem otwierając wszystkie drzwi po kolei, otworzyły się z lekkim skrzypieniem.
Dziewczyna zaskoczona, po woli zajrzała do każdego pokoju, podeszła do mnie.
- Ten powinien ci się spodobać, był mojej siostry no a wiadomo... też była dziewczyną. - powiedziałem i otworzyłem drzwi. Dziewczyna weszła do środka. - Robię to tylko dlatego, że wiem jak ta kanapa w salonie jest niewygodna...

Rose?

Od Rose do Axela

Kolejna przeprowadzka...to już chyba zostanie tradycją, aby w ciągu roku sześć razy zmieniać miejsce zamieszkania. Pokręciłam głową i wyciągnęłam z bagażnika swoje walizki.
- Rose, ale z uśmiechem na twarzy.  Z uśmiechem. -ojciec zaklaskał w dłonie i zaczął coś nucić pod nosem.
- Z uśmiechem to ja będę za dwa lata w tym samym domu chodzić, bo mam nadzieję, że już więcej się nie przeprowadzamy.
Ojciec westchnął i zaczął wydawać polecenia, co gdzie mam położyć. Tym razem ja westchnęłam i robiłam to co mi kazał.
Gdy weszliśmy do domu, okazało się, że kilka par drzwi jest zamkniętych na klucz.
- No to trzeba będzie drzwi wyważyć, a później wstawi się nowe. -stwierdził Samuel, brat mojego ojca.
- Świetnie...to gdzie mam spać? -spytałam.
- Na razie w salonie, skarbie. -odpowiedziała matka, która już zabrała się za porządki.
- Świetnie... -powtórzyłam i usiadłam na fotel, który stał na przeciwko wielkiego okna.
Przyglądałam się pomieszczeniu...po chwili stwierdziłam, że wszystko tu było wielkie. Cały dom mieścił się na sporej działce...chyba mieszkali tu jacyś bogaci ludzie.
- Mamo...a co się stało z poprzednimi właścicielami? Taki metraż był dla nich za mały?
- Zginęli w wypadku. -powiedziała jakby to była oczywista sprawa.
- Ciekawe. -przyznałam.
Wieczorem siedziałam wciąż w tym samym fotelu, tylko, że byłam już przebrana w piżamę i jadłam płatki. Przyglądałam się regałowi z książkami, wstałam i wzięłam jedną z nich. Po czym odłożyłam miskę, otworzyłam książkę i zaczęłam czytać. Skończyłam po kilku stronach.
- Nuda. -stwierdziłam odkładając ja na stolik i znów wzięłam miskę z płatkami.
Nagle książka zniknęła. Odłożyłam miskę i patrzałam na miejsce, gdzie jeszcze przed momentem była. Po chwili znowu leżała na stoliku, tylko w innym miejscu.

Axel?

Od Axela do Rose

Plany były wielkie. Pierw na lotnisko, oddalone 50 kilometrów od naszego domu a później samolotem prosto do Miami. Plaża, słońce, ocean... ta, super... szkoda tylko że na lotnisko nawet nie dojechaliśmy. Jakieś dziesięć minut po wyjechaniu z domu, skończyliśmy na drzewie. No i w skrócie tak to wygląda. Ja, tata, Niko... umarliśmy na na miejscu. Moja dusza jednak została na ziemi, zostałem duchem.
***
Leżałem właśnie na łóżku w swoim pokoju, grałem w grą na konsoli. Wszystkie przedmioty martwe jakie dotykałem, stawały się niewidzialne, a gdy je puszczałem, wracały do normy. A ludzie... ludzi nie mogłem dotykać. Nagle, usłyszałem ryk silnika auta i otwieranie drzwi. Niechętnie wyłączyłem grę i zamknąłem swój pokój na klucz. Jako jedyny miałem klucze, nikt mi tu nie będzie wchodził, nie ma mowy! Wyszedłem z pokoju *Jako duch przenika przez przedmioty* i zszedłem na dół.
- Ooo, nowa rodzinka. Ciekawe ile wy tu wytrzymacie, nie no, obiecuję że nie będę przesadzał. Nie chcę żeby któryś z was zszedł na zawał. - powiedziałem opierając się o barierkę schodów.
Usiadłem na schodach i przyglądałem się im.

Rose?
Szablon
©Sleepwalker
WS