Złapałem jej dłoń i przyciągnąłem lekko do siebie.
- Jakoś nie wyobrażam sobie tego... wspólne posiłki, poranki, wieczory... dziwnie będę się czuł, twoi rodzice pewnie też.
- Ax, nie, nie możesz mnie zostawić. - westchnąłem lekko. - Zobaczysz, będzie dobrze. - przytuliła mnie, odwzajemniłem uścisk.
Rose?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz