niedziela, 10 lipca 2016

Od Rose do Axela

- Ax...nie przesa. -przerwał mi pocałunkiem.
- Cii...daj mi się nacieszyć. -uśmiechnął się.
- Dobrze, dobrze... -podniosłam ręce w obronnym geście i posłałam mu uśmiech.
Chłopak wybierał wszystko co najlepsze, oj drogo wyjdzie, drogo...ale dla Maksia warto.
Wróciliśmy do domu z kilkoma reklamówkami. W domu zastała nas całkiem przykra niespodzianka. Cały przedpokój był zdemolowany. No może nie dosłownie. Na szczęście buty były całe.
- Synuś, my tu dla Ciebie targamy wszystko, a Ty takie niespodzianki nam sprawiasz. -pokręciłam głową i zaczęłam się śmiać.

Axel?

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Szablon
©Sleepwalker
WS